obudziłam się w nocy Megan już spała akurat załapałam się na napisy końcowe popatrzyłam do okoła wszędzie walały się puste opakowania butelki okruszki jak po jakiejś nocnej imprezie. Ogarnęłam trochę pokój(powpychałam wszystko pod szafki)poszłam się jeszcze szybko umyć, Megan przykryłam jeszcze kocem i położyłam się koło niej. Rano obudziło mnie poranne śpiewanie mojej przyjaciółki oczywiście ""WMYB""
-hejoł,a to jakieś święto czy cie w nocy podmienili-zapytałam ze śmiechem
-cześć jakie miłe powitanie
-no to nie jest codzienny widok TY i KUCHNIA
-bardzo śmieszne po prostu chciałam ci zrobić niespodziankę
-no to ci wyszła-obie zaczęłyśmy się śmiać i zaczęłyśmy jeść przygotowane przez Megan tosty, przez kilka minut nikt nic nie powiedział a to do nas nie jest podobne bo normalnie to nawijamy na okrągło
-coś się stało?-zapytałam zmartwiona
-nie-tak jak ja kocham te jej skomplikowane odpowiedzi
-jak nie jak tak przeciesz widzę że coś cię meczy mnie nie oszukasz za dobrze cie znam
-no bo tak myślę ze teraz będzie tutaj tak nudno i tak jakby pusto bez ciebie i do tego ty pojedziesz do Londynu poznasz nowych kumpli a o mnie ..yyy to znaczy o nas zapomnisz
-że co jak bym mogła o tobie zapomnieć kobieto przyjaźnimy się od piaskownicy
-ale będziesz tak daleko ja nie wytrzymam
-będę tu przeciecz co jakiś czas przyjeżdżać i obiecuje że codziennie będę do ciebie dzwonić i pisać SMS"y i będziemy gadać na SKYPIE-widać było że ją troszkę uspokoiłam
-no dobra to może dzisiaj jeszcze gdzieś pójdziemy ale najpierw pomusz mi się spakować-wypaliłam po pewnym momencie
-okey to lecimy
pobiegłyśmy na strych po wieeelgachną walizkę a potem do mojego pokoju długo nam nie zajęło wkładanie ciuchów gorzej było z zapięciem męczyłyśmy się tak z dobrą godzinę i nareszcie się nam udało
-niby taka wielka a nic się nie mieści-powiedziałam
-nie po prostu za dużo rzeczy tu zapakowałyśmy
-to są tylko najpotrzebniejsze drobiarzdżki-powiedziałam i zaczęłyśmy się śmiać-dobra to choćmy jeszcze połazić chce się pożegnać z miastem
-jestem za ale najpierw się przebierzmy-zupełnie zapomniałam że jesteśmy jeszcze w piżamach, wzięłam jakieś ciuchy poszłam do łazienki wzięłam jeszcze szybciutki prysznic i ubrałam się w krótkie spodenki i koszulkę włosy zostawiłam rozpuszczone wyszłam z łazienki i zobaczyłam Meg była ubrana w to-to jak idziemy?-zapytała mnie przyjaciółka
-jasne to moze najpierw pójdźmy do parku w nasze tajemnicze miejsce
-dla mnie bomba
poszłyśmy do parku potem przeszłyśmy pod skałą i znalazłyśmy się na niewielkiej pięknej polanie było tam tylko kilka opuszczonych domków i mały strumyk uwielbiałyśmy obie tam przychodzić co dziwne chyba nikt oprócz nas nie wiedział że takie miejsce istnieje.Położyłyśmy się na trawie koło strumyka słońce grzało dość mocno wiec trochę się pochlapaliśmy wodo i poszłyśmy do galerii do mojej ulubionej kawiarni gdzie podaję świetne lody chodziliśmy po mieście dopóki nie zadzwoniła do mnie mama
-tak
-gdzie ty jesteś
-łażę po mieście z Megan a co
-a to ze za godzinę odlatujesz do Londynu
-o kur** zupełnie zapomniałam
-no właśnie wiec lećcie szybko do domu pa
nic nie mówiąc rozłączyłam się i obie pobiegliśmy do mnie do domu szybko pobiegłam do mojego pokoju po walizkę bo już na nas czekała taksówka mama oczywiście nie mogła ze mną jechać na lotnisko bo miała jakieś ważne spotkanie wzięłam jeszcze MP4 na które wcześniej megan mi zgrała jakieś piosenki i wsiadłam razem z przyjaciółką do auta. gdy już dotarliśmy taksówkarz pomógł mi z wyciągnięciem walizki zapłaciłam mu pożegnałam się jeszcze z megan oczywiście nie odbyło się bez łez.
-już tęsknie -powiedziała mi koleżanka
-ja też-wtedy spłynęła mi pierwsza łza zaraz po tym Meg tez płakała jak małe dziecko
-ale obiecaj mi że zadzwonisz do mnie zaraz jak będziesz w swoim nowym domu
-obiecuję
-pasażerowie lotu numer 47 proszeni są do odprawy-powiedziała jakaś baba w głośniku
-to twój samolot-westchnęła zapłakana
-niestety papa
-będzie mi cię brakować-podeszłam do niej i ja przytuliłam
-ale jeszcze dziś bądź na SKYPIE
-dobrze będę, leć już-znowu się rozpłakałam i to już na dobre poczekałam jeszcze aż moja przyjaciółka odjedzie w taksówce i ruszyłam w kierunku odprawy, podałam jakiemuś facetowi moją walizkę i weszłam do samolotu miałam miejsce nr 5 na całe szczęście siedziałam przy oknie a obok mnie siedział jakiś starszy pan Włączyłam moją MP4 i zaczęłam słuchać nowych piosenek spodobały mi się a w szczególności jedna "More Thean This" nagle zasnęłam obudziła mnie stiuardessa przy londowaniu zapięłam pas i już po chwili byłam ze swoją walizka w taksówce najpierw miałam jechać do cioci i wujka tak tez zrobiłam przywitali mnie ciepło powiedzieli mi żebym na tą noc jeszcze została ja byłam totalnie wyczerpana wiec obrazu się zgodziłam
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz