wtorek, 17 kwietnia 2012

ROZDZIAŁ 1

*Sisi*

O 07:00 jak codziennie obudził mnie budzik, dzisiaj zakończenie szkoły jutro do Londynu z jednej strony cieszyłam się że wyjeżdżam, a z drugiej nie chciałam zostawiać tu kumpli a najbardziej Megan.No cóż nie ma już odwrotu lot mam dopiero na 19.00 więc zdążę się jeszcze wyszaleć dzisiaj i jutro. Poleżałam jeszcze około 15 minut w łóżku i poszłam na dół do kuchni,na stoliku leżała karteczka, podeszłam do niej  i przeczytałam w myślach 

Cześć Sisi dostałam pilny telefon i musiałam pojechać kilka miast dalej niestety nie zdąze przyjechać na twoje zakończenie :( zrób sobie śniadanie przepraszam- mama

Jak zwykle-pomyślałam podeszłam do lodówki wyciągnęłam z niej talerz zjadłam z 8 naleśników ogarnęłam trochę kuchnie i poszłam do swojego pokoju.Pogrzebałam chwilę w szafie i wyciągnęłam z niej czarne rurki, białą bluzkę i bluzę. Weszłam do łazienki ubrałam wcześniej przygotowany zestaw, włosy upięłam w luźny kok, nałorzyłam delikatny makijaż, wzięłam torbę włożyłam do niej najpotrzebniejsze rzeczy zdjęłam klucze z wieszaczka i poszłam po Meg.

5 minut później

-cześć Megan-powiedziałam do przjaciółki i ją przytuliłam-to jak gotowa na ostatni dzień szkoły

-hej Sis, nie za bardzo bo już jutro wyjeżdżasz co ja tu bez ciebie zrobię? 

-Nie martw się za kilka tygodni przyjade cię odwiedzić co ty na to?-uśmiechnęłam się do niej ona zrobiła to samo i powiedziała

-Naprawdę?! zrobisz to dla mnie?

-Naprawdę, dobra lepiej się spieszmy bo się spóźnimy

po około 10 minutach doszliśmy do szkoły udaliśmy się do naszej sali gimnastycznej usiadłyśmy w pierwszym rzędzie. Po 2 godzinach rozdawania nagród i dyplomów wreszcie wróciłyśmy do domu.Umówiłyśmy się za godzinę u mnie,przebrałam się w taki zestaw włączyłam laptopa weszłam na Tweetera, Facebooka i Naszą Klasę ale nic ciekawego nie było więc zeszłam z kompa i włączyłam telewizor. Po około pół godzinie przyszła Megan ubrana była w TO.

-To gdzie idziemy-zapytała mnie przyjaciółka 

-co ty na to rzebyśmy poszły na małe zakupy potem na lody hmmm o i możemy jeszcze iść do parku a potem pójdziesz do domu przygotować sobie jakieś ciuchy na jutro i piżamę a ja przygotuje jakieś filmy i coś do jedzenia

-okey dla mnie bomba

4 godziny później

-to leć do domu weź ciuchy i bądź u mnie o 20:00

-dobra to papa

-pa do zobaczenia 

weszłam do swojego domu wzięłam szybko kasę i popędziłam do biedronki kupiłam z 20 batonów, 8 torebek popcornu, chipsy, lizaki cukierki i baaaardzo dużo coli i żelków które uwielbiamy. Przy kasie ludzie patrzyli na mnie jak na idiotkę, w sumie im się nie dziwie, bo taka drobna dziewczynka kupuje tyle jedzenia, ale co tam. Ledwo doniosłam te "zakupy" do domu. Przyniosłam do salonu 2 śpiwory kilka filmów zrobiłam popcorn rozpakowałam wszystkie przekąski i poustawiałam wokół śpiworów. Pobiegłam wziąść szybki prysznic i przebrać się w moją sweet piżamę. Zeszłam na dół i około 5 minut później przyszła moja BFF. Ona też poszła się przebrać w piżamę. Weszłyśmy do śpiworów ja włączyłam jakiś horror, nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------uff no nareszcie pierwszy rozdział trochę sztywny ale dopiero zaczynam mam tylko nadzieje że wam się spodoba

3 komentarze:

  1. Szkoda, ze taki krótki, czekam na następny i zapraszam na mojego bloga i skomentowanie go http://one-direction-fantastic-adventure.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne to opowiadanie! Informuj mnie o nowych notką i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział! :)
    Zapraszam do zadawania pytań na moim blogu - dziękuje! :-*

    OdpowiedzUsuń